

Nasza dzielna iza walczy nadal w szpitalu z zapaleniem płuc .Dostaje antybiotyki .
Dziś z powodu dusznosci chwilami oddychała przez maseczkę z tlenem.
Informacje na temat jej zdrówka przekażę Wam jutro gdyż w sobotę i niedzielę wiadomo z tym troszkę trudniej
Badania zrobione .Jutro mama Izy bedzie rozmawiała z pania ordynator.
Przyjaciele czas biegnie teraz za szybko .
Prosimy Was o pomoc i wsparcie dla Izy .
Iza dziękuje za wpisy w księdze gosci ,,za słowa otuchy ,wiary,za każdą wpłatę .
Jeśli tylko Iza otrzyma informacje o stanie konta fundacji odrazu suma ta zostanie podana na bloogu
Tym czasem trzymajcie za Izę ,módlcie sie ,przesyłajcie tylko najlepsze myśli by powoli zaczęło wszytsko zmierzać ku lepszemu .
Spokojnej nocki dla Was wszystkich








Dziś Iza i jej mama spotkały się z Łukaszem -wolontariuszem ,który chce pomóc Izie i zdecydował sie na wyjazd wraz z nimi .
A więc mamy osobę wspierającą ; dziękujemy Łukaszu z całego serca za Twoją decyzję :)
Dziś został sprawdzony stan konta fundacji ...Kochani Iza ma na swoim koncie 48tys złotych.Słowa dziekuję to za mało by powiedzieć jak Iza jest niezmiernie wdzięczna za ten wielki krok do przodu ku wyjazdowi.
tak wielka kwota a mimo to nie jest wytarczjąca by Iza mogła już wyleciec .
Najgorsze jest to ,ze mamy świadomosć ,że gdyby udało sie uzbierać jak najszybciej tę kolosalną kwotę pieniążków Iza mogłaby już lecieć -decyzja lekarzy podjęta ,oni czekają i są do dyspozycji.Musimy dac radę pomóc Izie .
Kwota 150.tys wstępny koszt leczenia,bilety lotnicze,pobyt w Tjain ,choćby najtańsze mieszkanie.To wszystko spędza sen z powiek ,dręczy i boli czy zdążymy z tym wszystkim na czas ...Tyle spraw musi sie razem poukładać w jedną całość by było tak jak trzeba a przede wszystkim te pieniądze .
One szczęścia nie dają ale by Iza miałą szansę na życie są na chwile obecną wyznacznikiem być albo nie być w pełnym tego słowa znaczeniu .Brutalne to wszystko ,niedobre ,okrutne .Ale nie możemy sie poddawać .Naszym celem jest to by Iza wyjechała ,by wyzdrowiała
Iza w to wierzy i my z nią.
Nie poddamy sie Izuś!!!!
Jak czuje sie Iza ?Na moje zapytanie otrzymałam uśmiech i odpowiedź : ,,bywało gorzej,dam radę ".
Iza bez zmian ,ciężko jej się oddycha, dusi kaszel ,męczy dłuższe mówienie .Mimo wszystko dzisiejsza noc była lepsza od poprzedniej -kaszel budził mniej .
Iza ma bóle kręgosłupa ,pleców.Dziewczyny muszą pilnie szukać rehabilitanta ,który w fachowy sposób ,,ulży " Izy plecom .
W najbliższym czasie Iza będzie miała wizytę u lekarza by ten zbadał Izę ,sprawdził wyniki krwi .W zwiazku z Izy dusznościami pilnie potrzebny będzie aparat tlenowy a gdy Iza będzie miała przed sobą tak długą i cieżką podróż będzie musiał byc to aparat przenośny .
Bardzo Was wszystkich prosimy i prosić będziemy jesli możecie pomożcie ratować życie Izy
Wklejajcie apele na swoich stronkach ,bloogach ,na profilach NK ,kto moze wpłaćcie dla niej złotówkę.Może ktoś z Was ma możliwośc poinformowania mediów ? Prasa telewizja -błagamy .
Poddajcie nam wszelkie inne pomysły ,które pomogą Izie w wyjeździe .
Iza dziękujeWam za wszelkie ciepłe słowa kierowane w jej stronę tu na bloogu jak i na jej profilu NK .Każde z nich daje Izie jeszcze wiecej sił do walki ..nie jest sama ma w Was przyjaciół ,którzy są z nią i przy niej .
Późno już trochę ale postanowiłam ,że uzupełnię wpis na ,,świeżo " po powrocie ze spotkania z Izą .
Iza szczęśliwa ,pełna nadziej i wiary po tym jak otrzymała odpowiedź z kliniki o kwalifikacji na leczenie .
Jak sie czuje ...?
Iza swoja serdecznoscią obdarowałaby cały świat ale od naszego ostatniego spotkania Iza o wiele ciężej oddycha ,ciężko jej mówić ,coraz ciężej złapać oddech .Inhalacje dają chwilową ulgę .Kaszel rozpiera jej klatkę piersiową .Są też lepsze chwile (których oby jak najwiecej),gdy kaszel ,,jest do wytrzymania " .
Iza powiedziała:,, jakoś daję radę ,choć ciężko" i szczerze wiem ,ze ona da radę i musi dać radę i da radę by pokonać to świństwo i da radę być zdrowa bo ma w sobie wielką wiarę wielką siłę ,która prowadzi ja do przodu !!!
Najgorsze są noce ,Iza poprostu ich nie przesypia ,kaszel jest nie do wytrzymania .
Wiec szczęście i radość przeplata sie ze strachem i obawą ,czy zdąży ten wyścig z czasem .Te godziny i minuty nie są jej sprzymierzeńcem niestety uciekają bardzo szybko .Chciałaby sie zatrzymać zegar ,powiedzieć stop ,ale czy to mozliwe...:(
Dlaczego pieniądze na chwilę obecną są wyznacznikiem być albo nie być...moja głowa nie obejmuje tego wszystkiego w logiczną całość i nie ma czasu na to ,,obejmowanie "mimo ,że sie chce krzyczeć i wyć ,,jakie to niesprawiedliwe" Nie czas ,nie pora ,nie miejsce .
.Wielki chaos w naszych głowach ,trzeba wszystko poukładać w jedna spojną całosć tak ,byśmy zdążyli ,będziemy prosić i błagać gdzie sie da ,będziemy pukać do każdych drzwi o jakąkolwiek pomoc .Bo życie człowieka jest największym wartością o którą trzeba walczyć,każde ale to każde życie ludzkie bez najmniejszego wyjątku ,niezależnie od wyznania ,wiary ,wieku czy statusu materialnego.
Iza potrzebuje naszej pomocy.
Prosimy ,jeśli macie jakiekolwiek kontakty do mediów -pomózcie ,jeśli ktoś byłby w stanie pomóc w roznoszeniu ulotek wesprzyjcie ,jeśli ktokolwiek z Was może wkleić na swój profil ,na swoje strony bloogi apel wołajacy o ratowanie życia Izy wklejcie błagamy ,jeśli możecie zorganizować zbiórke pieniężną dla Izy ,błagamy,jeśli macie jakiekolwiek inne pomysły i zechcielibyście nam podpowiedzieć co możemy jeszcze zrobić prosimy ,błagamy dajcie nam znać .
Prosimy o przesyłanie wszelkich sugestii by pomóc nam w tym by Iza mogła uzbierać tę niewyobrażalnie wielką kwotę pieniążków .
Ona musi żyć,pomóżmy ...
Przyjaciele ,chciałam Was powiadomić ,że dnia wczoraszego w godzinach dopołudniowych Iza miała długą telekonferencję z lekarzami chińskim z Tijain przez Skype,którzy po wnikliwej analizie dokumentacji chcieli z nią sie spotkać ,,osobiście " .
Pytali chyba o wszystko ;co je ,jak śpi ,ile waży, czy chodzi ,czy leży ,jak spędza czas itp.
Muszą zrobić dokładne rozeznanie przed wydaniem decyzji by podjąć dobrą o ostateczna decyzję.
Odpowiedź będzie juz dziś !!!....Kochani trzymajcie kciuki (duży stres zwiazany z tym oczekiwaniem ,bardzo duży) .Jak tylko przyjdzie informacja niezwłocznie damy Wam znać .
Bądźcie z nami ...
Nie wszystkie rodzaje nowotworu mogą być wyleczone równie pomyślnie. Pewne rodzaje raka mogą być wyleczone, a inne mogą być wyleczone na tyle, by przedłużyć życie.
Nie zdarzyło się jeszcze, by pacjenci mogli przyjechać bez uprzedniego zapoznania się lekarzy z dokumentami medycznymi pacjenta i bez uzyskania od nich odpowiedzi, czy pacjent może przyjechać.
Lekarze są w stanie pomóc i dać odpowiedź, czy leczenie jest możliwe dopiero po zapoznaniu się z wszystkimi wynikami badań.
zaczyna sie juz ,,odrywac".Kazdego dnia Izunia cwiczy nad swoimi miesniami,rusza noga i wzmacnia jej forme fizyczna...Rana po operacji jest juz zagojona i w przyszlym tygodniu jada na kolejna wizyte lekarska.Nasza slicznotka jest bardzo dobra uczennica i swoje codzienne,szkolne obowiazki wykonuje celujaco.Izunia uczy sie rozwijac...nieustannie doskonala swoj charakter,uczy sie nowych rzeczy,by odnalesc nowych rozwiazan na to madre zycie...Jej droga nie jest latwa...ale ona nie zwiesza nosa w mrocznie...DZIELNA,KOCHANA DZIEWCZYNA








Gdy kobieta odeszła, nie mogła wydobyć z siebie nawet słowa, ponieważ dotknęła jej duszy w taki sposób, że to ona nie mogła być nikim innym, tylko aniołem...
Przed chwilka rozmawialam z Pania Elunia-Izuni Mama...
Zyczylam od Nas kolorowych snow...One tego tak bardzo potrzebuja...ciepla,wsparcia i naszej wspolnej wiary... Przekazuje od Naszych wspanialych BOHATEREK ich ogromna wdziecznosc za WASZE wspaniale serca...
JUTRO nowy dzien i nowa szansa na jakas wiadomosc...
Wszystkich DOBRYCH ANIOŁÓW chcących pomóc ciężko chorej Izie
Kochani ,Iza już w domu .Rana po amputacji goi sie dobrze .Iza powoli uczy sie chodzic o kulach .
Bóle cały cza silne .Mimo to Iza jutro wychodzi do domku .
Izusia nadal przebywa w szpitalu .Wczoraj dopadły ją straszne bóle ,,fantomowe" .Cała noc była jednym wielkim koszmarem dla niej i dla jej Mamusi .Jest bardzo wykończona .Miejmy nadzieję ,ze tak silne juz nie przyjdą choc lekarze takiej możliwosci nie wykluczają :(wtorek, 16 marca 2010
Licznik odwiedzin: 6989
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
Mam siedemnaście lat...Choruje na złośliwy nowotwór kości z przerzutami do płuc. Choroba zaczęła się niepozornie. To było w październiku 2007 roku. Ból kolana, wizyta u lekarza pierwszego kontaktu, ba...
więcej...Mam siedemnaście lat...Choruje na złośliwy nowotwór kości z przerzutami do płuc. Choroba zaczęła się niepozornie. To było w październiku 2007 roku. Ból kolana, wizyta u lekarza pierwszego kontaktu, badania w kieleckim szpitalu i wyrok nowotwór kosci!!! - Zaczęło mnie boleć kolano, spuchło. Myślałam, że to może po zajęciach wuefu, że gdzieś upadlam...
schowaj...

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
-----------------------------
-----------------------------
---------------------------------
-----------------------------------
---------------------------------------
-------------------------------
---------------------------------
--------------------------------------
-----------------------------------------
------------------------------------------
----------------------------------------
-------------------------------